niedziela, 31 stycznia 2016

Rozdział 10




Dark Blood - Witam, witam i cieszę się, że Ci się podoba. 

Aleksandra - Niebywale się cieszę i mam nadzieję, że nie przestanie Cię wciągać! Dziękuję ^^

Idalia Kuro - Dziękuję, heh. Też żałuję, że rozdziały pojawiają się tak rzadko, wierz mi...

Nina Lu - Nawet nie wiesz, jak miło jest widzieć twój komentarz pod każdym rozdziałem. 


Chwała Patce za sprawdzenie ^^

Zapraszam na 10 ITF. 



   Dwa dni. Dwa bardzo długie, męczące, i okropne dni. Właśnie tyle czasu minęło od jego ostatniej rozmowy z siostrą bądź Nicolasem. I nie dlatego, że byli zbyt zajęci sobą, skądże. Ściślej rzecz ujmując, brunet gdzieś znikał na całe dnie, nie odzywając się do rodzeństwa. Był zamyślony i lekko zdenerwowany. Chłopak kilka razy miał wrażenie że chciał podejść do niego, porozmawiać, jednak za każdym razem po chwili odwracał wzrok i szybko odchodził. Cornelia z kolei była niezwykle spokojna i milcząca, co zdaniem Lucasa było do niej kompletnie nie podobne, i odrobinę przerażające. Za dnia przechadzała się po wyspie, zbierając owoce i przynosząc wodę, po czym szybko kładła się spać po powrocie. Blondyn miał naprawdę dużo czasu na myślenie i wiele zrozumiał. Jednak nie mógł pojąć, dlaczego jego towarzysze tak dziwnie się zachowują. Unikają jego i siebie nawzajem. Oczywistym było, że przeprowadzili jakąś trudną rozmowę, której treść nie była mu znana, jednak pewna sprawa nie dawała mu spokoju. Oschłość i chłód ze strony siostry tłumaczył sobie ich kłótnią sprzed kilku dni, ale Nico? Czym naraził się na taką obojętność z jego strony? Co prawda, sam postanowił, że ograniczy spędzanie czasu w jego towarzystwie, ze względu na sprzeciwy dziewczyny, lecz z jakiego powodu Stone go ignorował? To na obecną chwilę było jego jedynym pytaniem i niezwłocznie chciał poznać na nie odpowiedź. Jednakże to oznaczałoby, że sam musiałby zacząć rozmowę, a przecież miał ograniczyć... Ugh, bez przesady. Nie będzie uciekał przed mężczyzną tylko przez kaprys brunetki. Niedoczekanie. Rozluźnił dłoń, z której piasek prędko wrócił na swoje poprzednie miejsce, wtapiając się w ogrom pozostałych ziaren. Był zdeterminowany porozmawiać z przyjacielem. Wstał i szybko obrócił się, jednocześnie robiąc kok w przód, co było niewiarygodnie złą decyzją. Zaskoczony zderzył się z czymś twardym, i stracił równowagę, zaciskając powieki i oczekując nieprzyjemnego zderzenia z wilgotnym piaskiem obmywanym przez chłodne morskie fale. Jednak nic takiego nie nastąpiło i nim otworzył oczy zakodował jeszcze silne, męskie ramiona, mocno trzymające go w pasie.

- Góry złota za twe myśli - mruknął rozbawiony brunet stawiając go na nogi.

- Skąd pomysł że o czymś myślałem? Obserwowałem morze... - Odwrócił wzrok, próbując powstrzymać rumieńce.

- W takim razie niebywale popsuł ci się słuch. Zwykle słyszysz moje kroki, zanim ja zdążę cię dostrzec. - Ukrył zawód, kiedy bezpieczny uścisk zniknął i uśmiechnął się lekko, unosząc wzrok.

- Nie chcę złota. Myśli to skarby, które niekiedy wypowiedziane tracą swą wartość. - Zagryzł zadziornie wargę i zaczął powoli iść wzdłuż brzegu, czując obok ciepło drugiego ciała.

- Więc... gdzie spieszyło ci się tak bardzo, że nie zdążyłeś nawet unieść wzroku? - Mężczyzna nie patrzył na niego, jednak to było w porządku.
Tak będzie łatwiej.

- Tak właściwie... chciałem z tobą porozmawiać... - Westchnął ciężko, nerwowo bawiąc się swoimi palcami.

- To dobrze się składa, bo ja z tobą również. - Skinął głową wpatrując się przed siebie. - Ale lepiej będzie, jeśli to ty zaczniesz. - Ciekawiło go, o czym Stone chciałby z nim porozmawiać i jeszcze bardziej motywowało do szybszego rozpoczęcia tematu.

- Chodzi o was. O ciebie i Cornelię. Zrozumiem, jeśli nie będziesz chciał mi powiedzieć wszystkiego, to wasze prywatne sprawy, jednak proszę o wyjaśnienie. Moja siostra była... niezadowolona z naszych, że tak to ujmę, bliskich relacji... Poza tym, to oczywiste że spędzanie ze mną tyle czasu było dla ciebie męczące i... Nie przerywaj, proszę. - Stanowcza prośba uspokoiła Nicolasa, który chciał wybuchnąć słowami sprzeciwu. - W każdym razie, kiedy jesteście razem z pewnością lepiej wykorzystujesz swój czas. No wiesz... jesteście w podobnym wieku, ty jesteś przystojnym mężczyzną, a... ona kobietą... i... chodzi mi o to, że taki dzieciak jak ja... mógłby być wam zbędny... Nie zrozum mnie źle, to chyba moja wina, że ci się naprzykrzałem lub coś w tym stylu. Zabierałem ci cały wolny czas odkąd się tu znalazłeś, a Cornel mogła poczuć się źle z tym, że ją olewam. Teraz już wiem że nie chodziło o mnie, tylko o ciebie. Ona coś do ciebie czuje, tak sądzę, a ty z pewnością wolisz spędzać czas z nią... Nie rozumiem tylko dlaczego unikacie siebie nawzajem. Coś się stało? Nie wiem też dlaczego oddalasz się ode mnie, ale to chyba przez to moje nachalne zachowanie, czyż nie? Myślę...

- Och zamknij się już, bo nie mogę tego słuchać. - warknął stanowczo i zatrzymał się, stając przodem do chłopaka - Naprawdę sądzisz, że spędzałem z tobą całe dnie tylko i wyłącznie z przymusu? Uwielbiam poświęcać ci każdą wolną chwilę. Od ponad dwóch miesięcy cieszyłem się jak głupi z każdego dnia, aż do niedawna. - Z każdą swoją wypowiedzią robił krok w stronę lazurowej wody, a blondyn automatycznie cofał się do tyłu, patrząc bez zrozumienia na swojego rozmówcę. - Wiesz dlaczego? Bo przez ostatnie trzy dni widziałem cię tylko kilka razy! To było nie do zniesienia! Ty też mnie unikałeś! A jeśli chodzi o twoją nieszczęsną siostrę, to nie jest ani trochę tak, jak ci się zdaje! Nie interesuje mnie, nie interesuje mnie nikt... oprócz ciebie... - Zatrzymał się, kiedy woda sięgała mu do połowy ud i począł uważnie przyglądać się chłopakowi, aż poczuł piekący ból na swoim policzku.

- Nie masz prawa mówić takich rzeczy. Spędziłeś cały dzień z moją siostrą, bo czym kolejne dwa całkowicie mnie olewałeś! Ona... ona cię lubi! Bardziej niż przyjaciela! A ty nagle przychodzisz do mnie i wygadujesz... TO! Nie masz prawa! Kiedy ja zacząłem przyzwyczajać się do faktu, że będę musiał nauczyć się żyć na uboczu, by dać wam więcej przestrzeni, ty nagle zmieniasz zdanie i postanawiasz porozmawiać! - Z każdym słowem ciskał w Nicolasa wodą, a ten wcale nie pozostawał mu dłużny.

- A mnie ktoś pytał o zdanie?! Wcale nie chciałem się do niej zbliżyć! Nigdy nie interesowały mnie kobiety! Powiedziałem jej to, a ona jak gdyby nigdy nic odeszła, mówiąc, że kończy się jedzenie! Nie chciałem nikogo skrzywdzić, ale to nie o nią staram się od początku!

- Zamknij się! Ranisz ją! I ranisz mnie tym, co mówisz teraz! Bo nic nie rozumiem! Nie wiem o co ci do cholery chodzi!

- O ciebie! Cornelia chciała się ze mną przespać, a ja powiedziałem jej, że interesujesz mnie ty! Nie ona! Dociera?! Podobasz mi się, Lucas, cholernie! Twoja siostra przeczuwała to od dawna, dlatego była dla ciebie taka oschła! Ma gdzieś twoje uczucia, nie rozumiesz?! - Dotarli na płyciznę i zaczęli tarzać się w piachu i wodzie, wrzeszcząc i rzucając tym, co było pod ręką.

- Wychowuje mnie od jedenastu lat! Jestem jej coś winien! Ty tego nie rozumiesz! Nigdy nie zrozumiesz! Zawdzięczam jej życie! Nie mogę jej tego zrobić! Nie mogę być blisko z tobą, kiedy to ona by tego chciała!

- Ona nigdy nie będzie ze mną blisko, bo ja tego nie chcę! To NIGDY się nie stanie. I nie pozwolę, żebyś ty również był nieszczęśliwy z jej powodu. - Zawisł nad blondynem, mocno trzymając jego nadgarstki i zbliżył się do niego na odległość kilku centymetrów. - Wiem, że jeszcze nie do końca to rozumiesz, ale jestem pewny, że czujesz to samo co ja, kiedy jesteśmy blisko. I obaj wiemy, że nie tylko mi było by źle, gdybyśmy się oddalili. Ona w końcu zrozumie, zrozumie, że taka jest moja natura. I będzie musiała się z tym pogodzić. To nie twoja wina, że teraz jest nieszczęśliwa. Byłoby tak samo, gdyby to był ktoś inny. A los chciał żeby to właśnie przy tobie moje serce biło szybciej. 

- P-przestań. - Wyrywał się, szarpał.
Nie chciał tego słuchać. Nie chciał, bo wiedział, że to prawda i to bolało.

- Nie przestanę i nie cofnę się teraz, kiedy jestem tak blisko. Nie chcesz być sam, wiesz to... Wiesz, że to jest tym, czego boisz się najbardziej... Dlatego błagam zapomnij. Choć na chwilę zapomnij o wszystkim. Jesteśmy tylko my, tu i teraz. Kiedy szorstki piach drażni twoją skórę, a chłodna woda delikatnie obmywa twoje nogi. Ty i ja, nie ma nic więcej... - szepnął, powoli puszczając jego ręce, i pogładził jego policzek, a ich usta były coraz bliżej.

- Odsuń się...

- Nie.

- Nico... - i nawet jeśli chciał powiedzieć coś jeszcze, zamilkł.
Zamknął oczy, czując usta mężczyzny na swoich. Były miękkie i ciepłe. Smakowały jak morze, jak słońce o zachodzie i jak gorący piach. To było tak nowe, tak zakazane i tak dobre... Nigdy wcześniej się nie całował i było mu wstyd, ale nie chciał skończyć tego przez swój brak doświadczenia. Z początku delikatnie, potem coraz odważniej naśladował ruch warg bruneta. Ułożył dłoń na jego karku, drugą wplatając w skołtunione włosy. 

- W porządku? - Szept Stona był cichy, prawie niesłyszalny, jednak wystarczająco zrozumiały dla chłopaka.

- To... nieodpowiednie...

- Nikt nie zarzuci nam, że postępujemy nieodpowiednio, jeśli uczynimy to odpowiednio naszym.

- Nasza nieodpowiedniość jest odpowiednia?

- Jeśli tylko zechcemy. - Po tych słowach na powrót pogrążyli się w pocałunku żarliwym i namiętnym, gdyż byli zbyt spragnieni swoich ust, swoich uczuć, jeszcze nie do końca zrozumiałych, ale wyraźnych i zdeterminowanych, by wydostać się na światło dzienne. 

Ostatnie promienie słońca zalały ich ciała złocistym blaskiem, a ciemniejąca woda wycofała się do tyłu, by nie zmyć śladów ich uczuć, skomplikowanymi wzorami pisanymi na piasku. Teraz mamy świadków. I słońce i księżyc o zmierzchu zapisały pewne słowa. Zaczekaj cierpliwie, a po pewnym brzasku zostaną przeczytane...

9 komentarzy:

  1. Aaah~ Kocham ten rozdział. Nareszcie jest jakaś akcja! xD Czekam na więcej i weny życzę~

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętasz i czy wgl Ci mnie brakuje na tt (tak usunęłam wybacz) ale jalbyś dalej chciała pisać nasze cudne ff (o Harrym z anoreksją i skończyłyśmy na momencie zaczerpniętym z gm.high school), to zapraszam na mojego instagrama @books.unicorn ~ Marysia (ja hazz, ty lou ��)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Cię i ten rozdział. <3
    I bardzo dziękuję za dedyka. :*
    To było takoe agjshbwjnbdk, że aż nie mam słów, żeby to opisać. Cudne, oni są cudni i ty jesteś cudowna. :*
    Pisz dalej, a ja sobie niecierpliwie poczekam. :)
    Dużo dużo weny. :* KC. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Szukając czegoś godnego uwagi, zawędrowałam tutaj. Z reguły nie czytam nieskończonych opowiadań, ale ten wyjątek był dobrym wyborem :)
    W dwóch słowach: zakochałam się.
    Zakochałam się w cudownie przedstawionych bohaterach. Zakochałam się w bajecznej fabule. Zakochałam się w magicznym szablonie (skąd go wytrzasnęłaś? Też kcem *^*).
    Nie wiem jakimi słowami podsumować to co przeczytałam, w szczególności ostatnie 3 rozdziały. Są idealne. Wszystko rozkręca się tak jak należy. Proszę cię, nie popełniaj mojego błędu i zawieszaj lub usuwaj bloga bo się chyba popłaczę ;^;
    Zrobiłam to już dwa razy i żałuję do dziś, że nie udało mi się ich skończyć. Każdy komentarz cieszy, doskonale wiem jak bardzo. Więc obiecuje zaglądać i komentować ♡
    Czekam na next! Weeeeny~!
    Pozdrawiam, Melody
    P.s. Już nie mogę się doczekać 11 XD
    I możesz mi powiedzieć skąd masz ten szablon? Its medżik, aj łant tu. (Odwala mi. Wybacz XD)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny rozdział. Nie spodziewałam się, że Nico zbierze się w sobie i pogada z młodym. Brawo, odważny chłopak. Szkoda tylko że każdy rozdział tak szybko się czyta, a ten był ostatni z do tej pory napisanych. Mam nadzieję, że będzie i ich dużo, dużo więcej. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe, zakochałam się (w sumie nastąpiło to parę rozdziałów temu) teraz idę czytać rozdział 11, ale mam nadzieję, że szybko będzie rozdział 12.
    Pozdrawiam i duuuuuużo weny życzę;)

    ~Azusa

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej,
    juhu w końcu porozmawiali, i ten pocałunek...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej,
    w końcu porozmawiali ze sobą i ten pocałunek...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Aga

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej,
    no w końcu porozmawiali ze sobą i ten pocałunek... czekałam na niego ;)
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Iza

    OdpowiedzUsuń